Hodowla Naszej rasy, koni srokatych zaczęła się od Klaczy imieniem “Cyganka” i ogiera “Ront”. Cyganka była konikiem polskim i była chyba najbardziej spokojnym koniem, jakiego mieliśmy. Ronto, z kolei był ogierem karo-srokatym rasy Wlkp. i miał w swoim pochodzeniu dolewkę krwi XX ( angielskiej). Był bardzo spokojny, i doskonale przekazywał cechy swojego charakteru oraz umaszczenia. Spokój, wytrzymałość i przystosowanie się do naturalnych warunków hodowli, spowodowała, iż od tej pary zaczęliśmy rozmnażać naszą ” rasę” srokatych koni. Rok później dokupiliśmy “Ritę” – siostrę Ronta. 
Okazała się ona bardzo mocnym i inteligentnym koniem, który zarazem był bardzo spokojny. Zdecydowaliśmy, że nigdy jej nie sprzedamy, i rzeczywiście jest u nas po dziś dzień. Początkowo prowadziliśmy jazdę konną na 4, 5 koniach, głównie na festynach i innych imprezach okolicznościowych. Źrebaki zawsze chodziły koło matek i czasami już jako 3-tygodniowe maluchy musiały nadążać w podróży i oswajać się z głośnymi samochodami na jezdni, czy z dzikimi zwierzętami w czasie rajdu. W zimie oswajały się jeszcze bardziej z dotykiem, i uczyły się spokoju, stojąc koło siebie na uwiązach w stajni. Przeważnie codziennie klepało się je w zad, aby się nastąpiły, i podnosiło się im wszystkie 4 nogi. Jako roczniaki były już bardzo spokojnymi zarazem mocnymi, i żywymi końmi, które cały sezon ( od wczesnej wiosny do późnej jesieni) spędzały na pastwiskach, żyjąc na w pół dziko. Wyrabiały w sobie odporność na zmiany temperatury, żywienia, i hałasu ( bliska odległość od drogi, czy torów kolejowych).
Jako konie ponad 2 letnie, często zaciekawione kręciły się przy siodłaniu starszych koni do jazdy. Zaczęliśmy początkowo ujeżdżać je, gdy skończyły 2,5 lata. Jako 3 latki brały już udział w rajdach kilku dniowych bez większego zmęczenia. Na szlaku praktycznie nie bały się niczego, i na mało rzeczy patrzyły ze zdziwieniem. Jednak, gdy Ronto spłodził 3 pokolenie ( ok. 12 koni), konieczna była zmiana krwi, więc kupiliśmy Cabernaut,
konia, który był najszybszym koniem jakiego mieliśmy i dał nam dużo ładnych źrebaczków, min. Kamelię – klacz , która posiada już na swoim koncie kilka wygranych. Cabernaut sprawdził się także jako koń rajdowy a jego długi krok narzucał tempo marszu, na trasie rajdu. W roku 2006 potwierdził swoją szybkość wygrywając wyścig włościański na Hubertusie Ziemi Kłodzkiej dwukrotnie- pod juniorem i seniorem.
Nasz obecny ogier, to czystej krwi arab – Marszałek. Dał nam juz 2 pokolenia źrebaków. Wiązemy z nim wilekie nadzieje hodowlane ale i sportowe
